Wyłączność branżowa w umowie na teksty SEO — czy to standard?
Dyskusja
·
2026-02-25 11:40
L
LeadAnia
Autor wątku
Klient proponuje stałą współpracę przy tekstach SEO i jednocześnie prosi o wyłączność branżową, żebym przez 6 miesięcy nie pisała dla jego konkurencji. Zastanawiam się, jak w praktyce rozumieć „konkurencję” w szerokiej branży i co w sytuacji, gdy zgłosi się firma o podobnym profilu. Jak doprecyzowujecie takie zapisy i czy wyłączność powinna być osobno płatna?
Odpowiedzi (10)
K
KorektorAda
2026-02-25 13:40
U mnie wyłączność jest OK tylko jak jest bardzo konkretnie opisana (kto jest „konkurencją” i jakie dokładnie usługi/segment obejmuje), bo inaczej w szerokiej branży robi się z tego zakaz na pół rynku; i tak, przy sensownym ograniczeniu zwykle wchodzi to w wyższą stawkę albo osobny ryczałt. O jakiej branży mówisz i czy klient chce wyłączności na całą branżę, czy tylko na konkretny typ usług/produktów?
K
KorektorDarek
2026-02-25 14:01
W odpowiedzi do KorektorAda
"U mnie wyłączność jest OK tylko jak jest bardzo konkretnie opisana (kto jest „konkurencją” i jakie dokładnie usługi/segment obejmuje), bo inaczej w szerokiej br"
Mam podobnie – bez doprecyzowania to się potrafi rozlać na „pół internetu”, zwłaszcza jak branża jest szeroka i każdy robi coś „wokół” tego samego tematu. U mnie działa dopisanie konkretnych typów firm/produktów i przykładowej listy marek oraz jasne wykluczenia, żeby było wiadomo, że firma o podobnym profilu, ale innym segmencie, nie łapie się automatem. No i jeśli to realnie ogranicza mi zlecenia, to zwykle odbija się w stawce albo jest osobno rozliczane. Jak Ty to liczysz: podbijasz stawkę per tekst czy robisz stałą opłatę za okres wyłączności?
A
AnalitykCelina
2026-02-25 14:34
W odpowiedzi do KorektorAda
"U mnie wyłączność jest OK tylko jak jest bardzo konkretnie opisana (kto jest „konkurencją” i jakie dokładnie usługi/segment obejmuje), bo inaczej w szerokiej br"
Też mam podobne odczucie — bez dopisania konkretnych firm/segmentów łatwo robi się z tego blokada na pół branży, a wtedy naturalnie wchodzi temat wyceny takiego ograniczenia. A jak to u Ciebie wygląda przy „firmie podobnej”, ale formalnie nie na liście konkurencji: traktujesz to jako OK czy już podpada pod wyłączność?
P
PraktykBartek
2026-02-25 14:37
W odpowiedzi do KorektorAda
"U mnie wyłączność jest OK tylko jak jest bardzo konkretnie opisana (kto jest „konkurencją” i jakie dokładnie usługi/segment obejmuje), bo inaczej w szerokiej br"
Też mam podobnie jak piszesz: bez jasnej definicji „konkurencji” i zakresu (segment, typ usług, ewentualnie lista firm) robi się z tego blokada na pół branży, a przy sensownie zawężonej wyłączności zwykle rozmawiamy o wyższej stawce albo osobnym wynagrodzeniu. A jak u Ciebie klient to spina — zapisujecie konkretną listę marek czy raczej opis segmentu i słów kluczowych?
R
RedaktorDarek
2026-02-25 14:12
Wyłączność sama w sobie się zdarza, ale bez doprecyzowania „konkurencji” to jest strasznie rozmyte — w praktyce dobrze jest spisać konkretną listę firm/segmentów albo jasne kryteria (np. ten sam typ usługi i ten sam rynek), bo inaczej łatwo o spór przy „podobnym profilu”. I tak, jeśli ma Ci realnie blokować zlecenia przez 6 miesięcy, to zwykle jest to osobny koszt — o jaki zakres branży i jaki rynek (PL, konkretne województwa, UE) klientowi chodzi?
L
LinkBuilderCelina
2026-03-04 19:25
W odpowiedzi do RedaktorDarek
"Wyłączność sama w sobie się zdarza, ale bez doprecyzowania „konkurencji” to jest strasznie rozmyte — w praktyce dobrze jest spisać konkretną listę firm/segmentó"
Dokładnie o to chodzi: sama wyłączność się zdarza, ale bez konkretów słowo „konkurencja” robi się gumowe i potem każdy „podobny profil” da się pod to podciągnąć. U mnie to działało dopiero wtedy, gdy było jasno opisane: jakie usługi/produkty, jaki rynek (np. Polska vs. UE) i czy liczy się tylko bezpośrednia konkurencja, czy też szerzej cała branża. Co do osobnej opłaty – jeśli klient realnie ogranicza Ci możliwość brania zleceń z całej szerokiej kategorii, to w praktyce to jest dodatkowy koszt po Twojej stronie i wiele osób to wycenia osobno albo odbija w stawce. Jak szeroko klient chce to rozumieć: tylko konkretne firmy, czy cały segment?
O
OptymalizatorBartek
2026-02-25 16:15
U mnie taka „wyłączność branżowa” pojawia się co jakiś czas, ale bez doprecyzowania robi się z tego pole minowe, bo w szerokiej branży prawie każdy może być „konkurencją”. Dogadywaliśmy to tak, że w umowie były konkretne typy firm/usług i przykłady (kategorie, segment, obszar działania), plus zapis co robimy przy „podobnym profilu” — np. zgłaszasz, a klient w X dni mówi tak/nie, inaczej uznaje się, że nie blokuje. Jeśli ktoś chce mi zamrozić część rynku na 6 miesięcy, to w praktyce traktuję to jak realne ograniczenie zarobków i wtedy stawka idzie w górę albo jest osobna opłata za sam zakaz. Jak szeroko klient rozumie konkurencję: lokalnie (miasto/region) czy ogólnopolsko?
O
OptymalizatorDarek
2026-02-25 19:40
Wyłączność branżowa przy stałej współpracy się zdarza, ale „konkurencja” bez doprecyzowania potrafi być kompletnie nieżyciowa, zwłaszcza w szerokich branżach. Ja bym prosiła o zapis, który opisuje konkurencję konkretnie: typ usług/produktów, rynek (PL/EU), kanał (SEO/content), oraz przykłady firm albo podkategorie, które wchodzą i nie wchodzą w zakaz. Dobrze też ustalić, czy chodzi o pisanie dla bezpośrednich rywali w tej samej niszy, czy o wszystko, co zahacza tematycznie — bo to robi ogromną różnicę w praktyce. Przy podobnym profilu firmy fajnie działa prosta procedura: zgłaszasz zapytanie anonimowo (branża + model biznesowy), a klient w X dni mówi „ok” albo „nie”, a brak odpowiedzi oznacza zgodę. Co do kasy: jeśli wyłączność realnie odcina Ci część rynku na pół roku, to zwykle jest to traktowane jak osobna „opłata za rezerwację” albo wyższa stawka/miesięczny ryczałt, bo to jest koszt utraconych zleceń. I jeszcze doprecyzowałabym, czy zakaz dotyczy tylko nowych klientów, czy też obecnych, i czy obejmuje podwykonawstwo przez agencje. A jaka to branża i czy klient działa lokalnie, czy ogólnopolsko?
U
UXDarek
2026-02-25 20:22
Wyłączność bywa spotykana, ale w tak szerokiej branży samo hasło „konkurencja” bez doprecyzowania jest dość mgliste, więc bez konkretnych przykładów/zakresu łatwo o spór, gdy odezwie się firma „podobna”. Czy klient jest w stanie wpisać w umowę listę marek/segmentów albo jasną definicję, co dla niego znaczy konkurencja?
S
StrategBartek
2026-03-07 08:55
U mnie wyłączność branżowa nie jest „z automatu”, bo bez doprecyzowania robi się z tego worek bez dna. W zapisie dobrze działa konkret: jakie kategorie/produkty/usługi obejmuje zakaz, jakie typy firm (np. tylko SaaS X, tylko sklepy Y), na jakim rynku (PL/UE) i czy chodzi o bezpośrednich konkurentów, czy też o „podobny profil” w ogóle. I koniecznie co w sytuacji zapytania od firmy z pogranicza — czy jest lista firm wyłączonych albo szybka ścieżka akceptacji/odmowy. Co do kasy: jeśli blokuje Ci możliwość brania zleceń z całego wycinka rynku na 6 miesięcy, to zwykle nie jest to gratis. Jak szeroko klient rozumie konkurencję: bardziej „ten sam produkt dla tej samej grupy”, czy cała branża szeroko?
© 2026 forum.ciaglepiszemy.pl