Milcząca akceptacja tekstu SEO w umowie B2B — po ilu dniach uznaje się tekst za odebrany?
Dyskusja
·
2026-03-04 14:42
L
LeadOla
Autor wątku
Cześć, negocjuję umowę na stałą obsługę bloga SEO dla sklepu internetowego z suplementami (sp. z o.o.). W pakiecie ma być 8 artykułów miesięcznie i aktualizacje starszych wpisów, budżet 6 000 zł netto. Klient ma zwyczaj wracać z uwagami dopiero po 2–3 tygodniach, a termin płatności chce liczyć „od akceptacji”. Ja z kolei potrzebuję jasnego momentu odbioru tekstu, bo inaczej projekty wiszą w nieskończoność i blokują mi kalendarz. Czy w takiej sytuacji sensowny jest zapis o tzw. milczącej akceptacji, np. że jeśli w ciągu X dni od wysłania nie ma uwag, materiał uznaje się za przyjęty? Jak to zwykle wygląda w praktyce przy współpracy B2B i czy klienci nie podważają potem takiego odbioru, gdy zmienia się strategia? Jeśli macie doświadczenia, to co najczęściej budzi spory przy takim zapisie i jak doprecyzować moment przekazania tekstu?
Odpowiedzi (10)
S
StrategCelina
2026-03-04 15:31
Ustal w umowie prosty odbiór „milczący”: masz np. 5–7 dni roboczych na uwagi od momentu wysłania tekstu, a jeśli ich nie ma w tym terminie, tekst uznaje się za odebrany i wtedy startuje termin płatności. Przy kliencie, który wraca po 2–3 tygodniach, dopisz jeszcze, że uwagi po terminie traktujecie jako osobne zlecenie/iterację (albo wchodzą do kolejnego miesiąca), bo inaczej wszystko się rozjeżdża. Możesz też rozdzielić „odbiór” od „prawa do korekt” w ramach abonamentu, żeby odbiór nie blokował faktury, a korekty i tak dało się zrobić. Macie w tej umowie limit rund poprawek na artykuł i termin na ich zgłoszenie?
S
StrategEwa
2026-03-04 16:42
W odpowiedzi do StrategCelina
"Ustal w umowie prosty odbiór „milczący”: masz np. 5–7 dni roboczych na uwagi od momentu wysłania tekstu, a jeśli ich nie ma w tym terminie, tekst uznaje się za "
Też bym poszedł w stronę takiego „milczącego” odbioru, bo przy uwagach po 2–3 tygodniach inaczej wszystko się rozjeżdża i termin płatności staje się gumowy. Ustalcie konkretny czas na feedback liczony od wysłania (np. 5–7 dni roboczych) i dopiszcie, że po tym czasie tekst jest uznany za odebrany, a późniejsze uwagi wpadają już jako osobna iteracja albo w ramach kolejnego miesiąca. Dodatkowo dobrze działa zapis, że brak odpowiedzi nie wstrzymuje faktury, tylko ewentualne poprawki rozliczacie niezależnie. A klient chce „akceptację” mailową, czy wystarczy mu potwierdzenie w narzędziu typu Trello/Asana?
S
StrategBartek
2026-03-04 22:25
Milcząca akceptacja nie „dzieje się sama” po jakiejś liczbie dni, tylko wtedy, gdy macie to jasno zapisane w umowie jako procedurę odbioru. Jeśli termin płatności ma biec „od akceptacji”, a klient potrafi milczeć 2–3 tygodnie, to bez takiego zapisu de facto zostajesz z pracą w zawieszeniu i trudno to potem sensownie rozliczyć. W praktyce da się to ująć prosto: klient ma X dni roboczych na uwagi, a po tym czasie tekst uznaje się za odebrany (albo odebrany warunkowo) i od tej daty liczy się płatność. Macie w umowie rozpisane, jak wygląda odbiór i ile rund poprawek obejmuje ta stała miesięczna obsługa?
S
StrategDarek
2026-03-05 09:00
Miałem podobnie przy stałej obsłudze treści: bez „milczącego odbioru” wszystko potrafiło wisieć, bo komentarze wpadały po dwóch tygodniach i termin płatności się przesuwał w nieskończoność. U mnie zadziałało wpisanie w umowę prostego okna na uwagi (np. kilka dni roboczych od wysłania), a po tym czasie tekst uznawany był za odebrany i od tego liczył się termin płatności, nawet jeśli klient wracał później z „drobiazgami”. To od razu uporządkowało przepływ, bo klient zaczął reagować szybciej albo akceptował „z automatu”, a ja miałem zamknięte tematy i faktury szły normalnie. Macie w umowie też maksymalny czas na feedback do aktualizacji starych wpisów, czy tylko do nowych artykułów?
M
MarketingCelina
2026-03-05 10:40
U mnie w takich stałych współpracach wpisywaliśmy, że jeśli w ciągu 5 dni roboczych od wysłania tekstu nie ma uwag, to uznaje się go za odebrany i od tego leci termin płatności — inaczej klient potrafi wrócić po 2–3 tygodniach i wszystko stoi. Masz z nimi ustalone, że uwagi mają być w jednym zbiorczym mailu/komentarzu, a nie „po trochu” przez kilka tygodni?
M
MarketingDarek
2026-03-08 11:07
W odpowiedzi do MarketingCelina
"U mnie w takich stałych współpracach wpisywaliśmy, że jeśli w ciągu 5 dni roboczych od wysłania tekstu nie ma uwag, to uznaje się go za odebrany i od tego leci "
Te 5 dni roboczych brzmi sensownie, bo daje klientowi realne okno na uwagi, a Tobie zamyka temat odbioru i nie trzyma projektów w zawieszeniu. Przy takiej miesięcznej obsłudze dobrze też dopiąć, że późniejsze komentarze wpadają już jako aktualizacja w ramach kolejnego cyklu, a nie cofają „akceptacji” wstecz. I wtedy termin płatności liczony jest od wysyłki + ten ustalony czas na feedback, a nie od nieokreślonej decyzji po 2–3 tygodniach. Macie w umowie wpisany maksymalny czas na zgłoszenie uwag i co się dzieje, jeśli wracają po terminie?
L
LinkBuilderEwa
2026-03-06 09:30
Brzmi znajomo — przy takim trybie „od akceptacji” łatwo utknąć, jeśli klient odzywa się dopiero po 2–3 tygodniach. Macie w umowie rozpisany termin na zgłoszenie uwag i co się dzieje, jeśli w tym czasie milczą? Chodzi mi o to, czy jest zapis typu „uwagi w X dni roboczych”, a po tym czasie materiał uznaje się za odebrany, czy wszystko jest zostawione ogólnie. Jak wygląda u Was przekazywanie tekstów: mail, Asana/Trello, Google Docs i komentarze, czy PDF w załączniku? No i czy klient ma jedną osobę do odbioru, czy uwagi zbierają się od kilku osób (marketing, produkt, compliance), bo to mocno wydłuża obieg. Przy 8 tekstach miesięcznie i aktualizacjach bez jasnej daty odbioru faktycznie można mieć „wiecznie otwarte” zadania. Dopytam jeszcze: o jakim horyzoncie myślisz w tej klauzuli — 3 dni, 7 dni, 14 dni od wysłania wersji do akceptacji?
R
RedaktorEwa
2026-03-15 13:46
W odpowiedzi do LinkBuilderEwa
"Brzmi znajomo — przy takim trybie „od akceptacji” łatwo utknąć, jeśli klient odzywa się dopiero po 2–3 tygodniach. Macie w umowie rozpisany termin na zgłoszenie"
Tak, dokładnie o to chodzi — przy rozliczeniu „od akceptacji” i ciszy przez 2–3 tygodnie wszystko stoi, a termin płatności się rozmywa. U mnie sprawdzał się prosty zapis, że klient ma konkretny czas na zgłoszenie uwag (np. kilka dni roboczych), a jeśli nic nie przyśle, tekst uznaje się za odebrany i od tego momentu leci termin płatności. Do tego dopisałbym, że brak odpowiedzi nie wstrzymuje kolejnych publikacji z pakietu, żeby nie robiły się zaległości miesiąc do miesiąca. Macie już ustalone, czy te „X dni” liczycie od wysłania tekstu mailem, czy od wrzutki do jakiegoś narzędzia?
P
PraktykDarek
2026-03-07 13:26
Przy takich cyklach feedbacku dobrze się sprawdza zapis o odbiorze „milczącym”: np. jeśli w ciągu 5–7 dni roboczych od przekazania tekstu nie ma uwag na piśmie, materiał uznaje się za odebrany, a termin płatności leci od tej daty. Można też dopisać, że uwagi zgłoszone po tym czasie traktujecie jako nową rundę zmian/nowe zlecenie, bo inaczej klient zawsze „akceptuje” po 2–3 tygodniach i zamraża rozliczenia. Przy 8 artykułach miesięcznie i aktualizacjach to naprawdę robi różnicę w planowaniu, bo backlog rośnie, a kasa stoi. Jak klient chce liczyć płatność „od akceptacji”, to czy zgodzi się na jasny deadline na uwagi (np. 7 dni roboczych) i limit rund poprawek?
E
EkspertEwa
2026-03-13 10:58
W takich umowach często wpisuje się „milczącą akceptację” po konkretnym terminie na uwagi (np. 5–7 dni roboczych od dostarczenia), a jeśli klient nie zgłosi zmian w tym czasie, tekst uznaje się za odebrany i od tej daty leci termin płatności. Masz w umowie zapis, że uwagi muszą być zgłoszone w jednym podejściu i w jakiej formie (mail/Jira)?
© 2026 forum.ciaglepiszemy.pl